poniedziałek, 23 października 2017

"Czasami kłamię" - Alice Feeney



"Nazywam się Amber Reynolds . Powinniście wiedzieć o mnie trzy rzeczy:
1. Jestem w śpiączce.
2. Mój mąż już mnie nie kocha.
3. Czasami kłamię."
Intrygujące, prawda? I takie właśnie jest od początku do samego końca.

Amber Reynolds jest prezenterką radiową. Święta Bożego Narodzenia 2016 roku owocują ciężkimi obrażeniami, które skutkują śpiączką.  Amber balansuje na krawędzi jawy i snu, słysząc głosy lekarzy, pielęgniarek, jak i odwiedzających ją, męża oraz siostry. Nie może się poruszyć. Nie zna przyczyny obrażeń, nie pamięta, jak się znalazła w szpitalu. Strzępki rozmów powoli docierają do jej świadomości, pomagając w ułożeniu wydarzeń z ostatnich dni. Odwiedza ją również mężczyzna, Amber nie może sobie przypomnieć kim był w jej życiu, wie natomiast, że musi się go bać. To ktoś, kto będzie chciał ją skrzywdzić, a może już krzywdzi?

Autorka podaje nam informacje z trzech okresów, Amber w szpitalu, Amber i jej praca oraz życie osobiste oraz pamiętniki z 1992 roku, wprowadzające do powieści niemały galimatias.

Nie liczcie na prostą i nieskomplikowaną fabułę. Otrzymacie coś skrajnie innego. Coś co wydawać by się mogło proste, okaże się zaskakujące, ciekawe, tajemnicze, pokręcone, a kłamstwa nie będą zwykłym mijaniem się z prawdą. 
Do samego końca autorka zaskakuje. Zwykle czytając książkę, układamy sobie w głowie zakończenie. W tym przypadku nie było o tym mowy. Wszystko było zbyt pogmatwane, by ułożyć sobie klarowne zakończenie.

Dawno nie przeżyłam takiego "prania mózgu", oczywiście w pozytywnym wymiarze. Polecam wszystkim tym, którzy chcą przeżyć coś zawiłego. Książkę skończyłam czytać wczoraj i jeszcze się dobrze nie zdążyłam po niej pozbierać. "Czasami kłamię" to znakomity thriller psychologiczny.

Dziękuję Grupie Wydawniczej Foksal za udostępnienie mi książki.

wtorek, 10 października 2017

"Krótka historia świata" - Ernst H. Gombrich


"Krótka historia świata" to pozycja o której wiedziałam tyle, że stworzona została dla dzieci i młodzieży. Zainteresowała mnie z prostej przyczyny, chciałam się dowiedzieć, jak jasno i klarownie przekazywać dzieciom informacje, które czasem i dorosłym "nie mieszczą się w głowie". 

Książka stała się międzynarodowym bestsellerem, przetłumaczona na 27 języków, a jej pierwsze wydanie ukazało się w Wiedniu roku 1936. Ernst H. Gombrich napisał ją w zaledwie sześć tygodni, a u schyłku swego życia uaktualnił i przeredagował.
Autor podzielił książkę na 40 rozdziałów, począwszy od epoki kamiennej, skończywszy na skonstruowaniu bomby atomowej.
Ernst H. Gombrich w jasny i rzeczowy sposób dociera do czytelnika. Pisze ciekawie, zachęcając tym samym do przeczytania kolejnego rozdziału. Rzecz jasna trudno dokładnie przedstawić historię świata na trzystu stronach, tym niemniej autor zawarł w niej ogólny zarys. Myślę, że na przestrzeni lat niejeden młody człowiek po przeczytaniu "Krótkiej historii świata" sięgnął po kolejną książkę z dziedziny historii. Chcę tym samym powiedzieć, że autor zrobił kawał dobrej roboty. Gdyby autorzy podręczników w podobny sposób podchodzili do tematu, być może chęć poznawania historii byłaby na wyższym poziomie.

Polecam i młodym i starszym, wierzę, że każdy znajdzie tu coś dla siebie. Świetna narracja, umiejętność przekazywania informacji oraz brak przynudzania powinna Państwa zachęcić.

Dziękuję Wydawnictwu Rebis za udostępnienie książki




piątek, 29 września 2017

"Zakochani w świecie. Indie" - Joanna Grzymkowska - Podolak


Książka "Zakochani w świecie. Indie" wpadła w moje ręce, kiedy już byłam zakochana w twórczości autorki Joanny Grzymkowskiej - Podolak, nie było więc elementu zaskoczenia, raczej moje uczucie się wzmocniło. To druga z czytelniczych podróży, jaką przeżywałam z autorką. Pierwszą była podróż do Malezji.
Indie to temat mi bliski i daleki, bliski z książek, daleki, ponieważ jeszcze mnie tam wiatry nie zagnały, a szkoda. Po relacji Pani Joanny trudno nie mieć "apetytu" na Indie. Jeśli uda mi się spełnić marzenia z pewnością w moim plecaku znajdzie się ten nietuzinkowy poradnik. Uczenie się świata z Joanną, to piękna lekcja geografii.

W książce znajdziecie wszystko, podróż dwojga zakochanych (jak mniemam) w sobie ludzi, przepełnionych wspólną pasją, spontaniczne zachowania, ich przeżycia i przygody. Warunki niekoniecznie z gwiazdką w tle, ale w tej podróży nie chodziło o komfort, a o przeżycia, którymi zechcieli się z nami podzielić. Powyżej napisałam, że to poradnik, a to dlatego, że autorka dzieli się własnymi doświadczeniami, opisując sytuacje z którymi nie każdy podróżnik potrafiłby się uporać. Autorka pozwala nam uczyć się na jej błędach. Kiedyś ktoś pomógł jej, teraz ona odwdzięcza się nam.
Swą czteromiesięczną podróż rozpoczynają i kończą w Bombaju. Po drodze zwiedzając m.in. Goa, Hampi, Keralę, Kalkutę, Dżodhpur ... , miejsca kultu religijnego, slumsy, plaże..., dzielnice bogate i biedne,  życie nad Gangesem i pałac maharadży. To jedno z niewielu miejsc na ziemi z tak mocno zarysowanymi skrajnościami. Pewnie dlatego, mimo brudu, szczurów i skrajnego ubóstwa tak bardzo ciągnie ludzi do Indii.
Pani Joanna pisze barwnie a  do tego posiada zdrowe poczucie humoru, które daje nam poznać na wielu stronach książki. Wszystko okraszone doskonałymi zdjęciami wykonanymi przez męża autorki - Jarosława.

Polecam z całego serca. Przeczytajcie koniecznie.



poniedziałek, 18 września 2017

"Wzgórze Niezapominajek" - Anna Bichalska


"Wzgórze Niezapominajek" przeleżało u mnie sporo czasu zanim się wzięłam za przeczytanie. Okładka nie zachęcała mnie do tego. Błąd, przecież nie należy oceniać po okładce! Okazało się bowiem, że od pierwszych stron zostałam wciągnięta w interesującą i intrygującą historię, którą bardzo Państwu polecam.

Powieść toczy się dwutorowo, główne bohaterki Lena i Julia. Lena to bohaterka z czasów współczesnych, Julia natomiast już nieżyjąca przyjaciółka Leny. Lena jakiś czas po śmierci Julii, trafia na list, który ma być wstępem do rozwiązania tajemnicy. Lena ma wybór, pójść drogą wyznaczoną przez Julię, która może prowadzić do bolesnych przeżyć, lub nie próbować dojść prawdy. Lena zaciekawiona szuka prawdy, korzystając przy tym ze wskazówek Julii.
Korci mnie by napisać więcej, wtedy jednak popsuję Wam zabawę.

Powieść autorstwa Anny Bichalskiej zahacza o bolesne rozstania, spowodowane śmiercią bliskich osób, o problemy z radzeniem sobie w tych ciężkich chwilach. Jest przepełniona również przyjaźnią, miłością, niepowodzeniem, tajemnicą, szacunkiem do naszych czworonożnych przyjaciół. Jest ciekawa, na tyle, by nie chcieć się z nią rozstać.  Autorka wie, jak zachęcić czytelnika. To pierwsza książka Anny Bichalskiej, którą udało mi się przeczytać, a w swoim dorobku ma jeszcze powieść "Czarci most". Ciekawe czy równie wciągająca.

Dziękuję Wydawnictwu HarperCollins za udostępnienie mi książki.


poniedziałek, 28 sierpnia 2017

"Dzikie łabędzie. Trzy córki Chin" - Jung Chang


Kiedy przeczytałam krótki opis z okładki, wiedziałam, że nie pożałuję czasu spędzonego z książką. Po pierwsze ciekawa historia, po drugie oparta na faktach, a po trzecie umiejscowiona w jakże mało przeze mnie poznanych Chinach, kulturze tyleż poplątanej, co fascynującej.

"Dzikie łabędzie. Trzy córki Chin" to opowieść o trzech pokoleniach, babce, matce oraz córce (autorce Jung Chang). A wszystko rozpoczyna się w 1909 roku w mieście Yixian, w południowo - zachodniej Mandżurii, gdzie babcia autorki w wieku piętnastu lat zostaje konkubiną generała, bez własnej woli, z wyboru ojca, który to dzięki córce chciał poprawić swoją pozycję społeczną.
Nie sposób w krótkiej opinii streścić powieść, zresztą nie o to chyba chodzi. 
Losy tych trzech kobiet nierozerwalnie łączą się z przemianami w Chinach. Dla mnie laika to pięknie spisana lekcja historii. To fakty o których, jak mniemam większość z nas nie wie lub wie niewiele. 
W tych czasach w Chinach działo się tak dużo i tak szybko, że każda z naszych bohaterek żyje tak naprawdę w innej epoce. Babcia nękana przez własną matkę, która łamała jej kości stóp, by jej chód był ponętny i pełen powabu. Matka urodzona komunistka i Jung Chung dziecko dorastające z Czerwoną książeczką, które przy pierwszej nadarzającej się okazji opuszcza Chiny, by zamieszkać w Londynie. Dzięki czemu udaje się jej napisać tę poruszającą biografię. 
To co dotychczas odbierałam jako chińską tradycję, jakże uznawaną na całym świecie, po przeczytaniu tej książki okazało się być "barbarzyństwem pradawnych obyczajów". Szczególnie w odniesieniu do kobiet.  Nie umniejsza to chęci odwiedzenia przeze mnie w przyszłości Chin. Spojrzę na nie już jednak zupełnie innym okiem.

"Dzikie łabędzie. Trzy córki Chin" przetłumaczono na 37 języków i sprzedano ponad 13 milionów egzemplarzy. W Chinach książka jest zakazana, jak i wszelkie komentarze na jej temat, czy recenzje. No cóż, trudno się dziwić. Jung Chang zrywa kotarę, za której widok nie każdemu jest w smak.

Poruszona opowieścią autorki, gorąco polecam "Dzikie łabędzie. Trzy córki Chin".
Dodam, że książka pięknie wydana, w twardej oprawie, ze zdjęciami bohaterek, które dzięki temu stają się nam bliższe.

Dziękuję Wydawnictwu Znak Literanova za udostępnienie mi książki.




piątek, 25 sierpnia 2017

"Jak się zakochać w facecie, który mieszka w krzakach" - Emmy Abrahamson


"Jak się zakochać w facecie, który mieszka w krzakach" to jeden z tych tytułów, obok których trudno przejść obok, intrygujący i zachęcający. I tak własnie książka trafiła w moje ręce.

Julia wraz ze swym kotem Optimusem mieszkają w Wiedniu. To kobieta trzydziestoletnia pochodząca ze Szwecji. Jej życie nie jest skomplikowane, praca dom praca. Ostatnimi czasy brak w nim stałych uczuć. Związki z mężczyznami stanowią problem. Julia z obawą patrzy w przyszłość, a mężczyźni z którymi się spotyka są beznadziejni. Aż któregoś dnia siedząc na ławce w parku, poznaje Bena, bezdomnego, nieokrzesanego, wesołego mężczyznę, który od pierwszej chwili skrada jej serce. W tym momencie można by napisać "i żyli długo i szczęśliwie", tylko, że to nie takie proste, ponieważ dzieli ich więcej niż łączy. Jej poukładane życie i jego w kompletnej rozsypce, dwa światy.
Czy dadzą radę przezwyciężyć wszelkie bariery? Czy miłość zwycięży ponad ambicjami i utartymi schematami? 
Mimo powagi tematu, powieść podana jest przez autorkę w zabawny sposób. Czyta się ją szybko i lekko, choć przyznam, że było w niej kilka momentów, kiedy troszkę autorka przynudzała. Tym niemniej temat ciekawy, jak dotąd w żadnej z przeczytanych książek się z nim nie spotkałam. 

Polecam, przeczytajcie i opowiedzcie o swoich odczuciach.

Dziękuję Wydawnictwu Rebis za udostępnienie mi książki.